Biorę oddech, zaskoczony tym, że znowu mogę.
Otwieram powoli oczy pamiętając ciała pożogę.
Tak więc otrzymałem nagrodę za samospalenie,
w Tlahiuscalpantecuhtla młodym ciele odrodzenie.
Bądź przeto pochwalony Teotlu, jakieżkolwiek Twe imie.
Dzięki nowemu życiu pamięć o Aztlanie nie zginie.
Bo w tym kodeksie, co Aztlacaitl jest zwanym
i braciom i siostrom w Cztery Noc jest przekazanym,
utrwalę prawdę przez niezwyciężone Słowo.
Ono jak świetliste Tamoanchan- Życia Drzewo.
W studni zapomnienia oczyśćmy swe sumienia.
Zbierzmy się razem w rzędzie, ramie do ramienia,
by szalę zwycięstwa na naszą stronę przeciągnąć.
To co dziś w Cztery Noc możemy osiągnąć,
jest zaprawdę pyłu deptanego marnością,
porównując to z w Tamoancha obecnością.
Życie nasze z wielu doświadczeń składa się stopni.
Tak więc w swych działaniach nie bądżmy pochopni.
Przez blady mróz sztyletu, oczekiwania ukończenie
i egzystencji- najcenniejszego daru odrzucenie.
Na początku od zgubnych działań się odetniemy,
Prym w naszych łowach tedy wieść będziemy.
Mówisz że nie dla nas one wielkie acz mroczne dzieła,
że nasza słabość -pragnienie, już nas od nich odcieła?
Lecz któż stanie nam na drodze do wielkości,
gdy pozbędziemy się dawnej, bolesnej samotności?
Doskonaląc w ciemności ciała, dusze i zmysły,
ujrzycie iż bariery z dawna nałożone prysły.
Nowymi jesteśmy w Aztlanie stwożniami
nie skrępowanymi już żadnymi ckliwości więzami.
 |